Hasło roku formacyjnego

Bóg na ciebie czeka

Rozpoczynamy kolejny rok pracy formacyjnej w naszych małżeństwach i ekipach. Pragniemy go przeżyć wsłuchując się głębiej w słowa naszego założyciela Ojca Henri Caffarela, który zachęca nas do modlitwy; modlitwy małżeńskiej, wspólnotowej, ale przede wszystkim modlitwy osobistej słowami:

Bóg na ciebie czeka, aby przywrócić ci nadzieję, dać ci ufność, uleczyć twoje rany, wypełnić twoją pustkę.
O. Henri Caffarel

Ojciec Henri Caffarel przywiązywał wielką wagę do modlitwy. Tak ważnej i fundamentalnej dla życia chrześcijańskiego sprawie poświęcił całe swoje życie, szczególnie swoje ostatnie lata w Troussures. Nauczył nas podchodzić do niej z miłością. Zawsze podkreślał konieczność tego spotkania z Panem. Nauczyć się modlitwy, umieć się modlić, uczynić nasze życie modlitwą – jak mówił, to z pewnością cel naszego wzrastania. Ten moment tajemniczego i głębokiego spotkania z Panem jest decydujący dla naszej wiary. To sposób “Aby oddawać Mu cześć i Go wielbić”.

W liście „Modlitwa – spotkanie z Chrystusem” tak pisze:

Żywe objawienie Jezusa Chrystusa w naszym życiu jest wielką chwilą; jakakolwiek by była, trzeba ją błogosławić. Takie objawienie przemienia duszę i zastępuje oschłe praktyki religijne, oparte wyłącznie na poczuciu obowiązku i przyzwyczajeniu, zachwytem prawdziwej miłości.
Często się zdarza, że ten moment zbiega się z pierwszym w życiu cierpieniem. Tym niemniej pozostaje on największym skarbem i, niezależnie od ceny, jaką przychodzi płacić, od dnia, w którym człowiek otrzymał takie objawienie, musi się uważać za bogacza.
Wszystko w życiu religijnym duszy się rozświetla, rozpala, nabiera życia, ruchu i materialnej realności.
Jezus Chrystus przestaje być dla serca wyłącznie tym surowym i dalekim obrazem, który nakazuje uwielbienie i odpycha przez swoją osobliwość. Staje się upragnionym, niezbędnym powiernikiem i pocieszycielem. Tym, który łagodzi niepokój, uspokaja obawy, pociesza, gdy się przeliczymy, podtrzymuje w chwilach zwątpienia. Tym, który rano daje siły, aby przeżyć do wieczora, który rozumie, uspokaja, przebacza. Jednym słowem – staje się niezrównanym, zawsze obecnym Przyjacielem, bo dusza, gdy cichnie i oddaje się rozmyślaniom, znajduje Go w sobie samej, troskliwego i dobrego.
O. Henri Caffarel

Gdy chrześcijanin przychodzi do Chrystusa z poczuciem, że zwraca się do kogoś znanego i obecnego, modlitwa zmienia się zupełnie – naucza O. Caffarel. Przestaje być myśleniem o kimś znanym jedynie ze słyszenia lub o nieobecnym przyjacielu, a staje się rozmową z żywą osobą, która słyszy i reaguje. Jest spoglądaniem z miłością na istotę, która patrzy na nas z miłością, jest obecnością dla kogoś obecnego.

Chodzi o coś zupełnie innego niż postrzeganie zmysłowe. Rzecz odbywa się na zupełnie innym poziomie: “oczy naszego serca”, żeby użyć określenia św. Pawła (patrz Ef 1,18), otworzyły się… Potem modlitwa znów się zmieni. Przez zażyłość z Chrystusem chrześcijanin wprowadzony zostanie przez Niego samego w zażyłość z Ojcem.

W jednym z listów O. Caffarel podkreśla pewien aspekt, który pozwala na nowo odczytać sens modlitwy i zbliżać się do Boga ze szczególną ufnością.

Bóg na ciebie czeka!
przypomina O. Henri Caffarel.

W każdej chwili wiemy, że Bóg nas oczekuje. W każdym momencie naszego życia, w każdej chwili dnia. Ta pewność powinna nam towarzyszyć zawsze i pomóc przeżywać chwile modlitwy z większą prostotą i radością.
Jak nie przyjść z radością do Tego, który czeka na nas z cierpliwością, spokojem i wiernością? Jakże moglibyśmy nie chcieć rozmawiać z Nim, odsłonić przed Nim i powierzyć Mu całego naszego życia? On czeka na nas, aby nas przyjąć z miłością.

Ojciec Henri Caffarel uczy nas, że modlitwa jest otwarciem się na Boga, na Jego działanie, aby mógł nam przekazać swoją istotę i swoje życie. Oczywiście, otwieramy się już na Niego przez odwołanie się do Jego Słowa, do sakramentów. Ale jest jeszcze problem przyswojenia sobie uświęcającej mocy sakramentów, a to dokonuje się jedynie przez modlitwę. Modlić się to w gruncie rzeczy ofiarować siebie Bogu, pozwolić Mu swobodnie stwarzać mnie na nowo. A to oznacza: pozostawić Mu swobodę dokonywania cudów łaski, które dzieją się w tym, kto pozwala Mu działać.

Bóg działa we mnie nie tylko w chwilach modlitwy, ale przez cały dzień, o ile z miłości do Niego staram się wypełniać Jego wolę. Modlitwa jest momentem uprzywilejowanym, w tym sensie, że staję się wtedy podatny, plastyczny, otwarty, gotowy na przyjęcie działania Boga, który realizuje swoje dzieło.

Dalej naucza, że modlitwa nie tylko pozwala Bogu dopełnić swojego dzieła we mnie, ale także dopełnić go za moim pośrednictwem. Bóg chce mieć we mnie współpracownika, albo raczej działa tak, abym był giętki i posłuszny w działaniach, które chce kontynuować w świecie, za moim pośrednictwem, dla swojej czci i swojej chwały: “by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno” (J 11, 52). Właśnie po to jest modlitwa “Aby Bóg, jak garncarz glinę, modelował mnie na swój obraz”.

Dla każdego z nas impulsem do modlitwy jest coś innego, sami musimy go znaleźć. Konkretne poświęcenie się dla tych, którzy cierpią, fizycznie czy duchowo, jest bez dwóch zdań najlepszą zachętą do modlitwy – podpowiada O. Caffarel. A żeby ich spotkać, wcale nie musimy iść daleko…

Zdaniem Chrystusa najróżniejsze motywy, powinny być inspiracją do modlitwy:

A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: »Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!« Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony
(Łk 18, 13-14)

.

Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie
(Mk 14, 38)

Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym
(Łk 21, 36)

Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone
(Łk 11, 9)

Jeżeli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą
(Łk 11, 13)

Opowiadał im też przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać
(Łk 18, 1)

Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie
(J 4, 24)

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo
(Łk 10, 2)

Czyż można podawać w wątpliwość myśl Chrystusa na temat konieczności modlitwy? Jego własny przykład został potwierdzony zresztą przez Jego nauczanie. Ojciec Caffarel mówi o modlitwie, jako o życiowej konieczności, podobnej do oddychania, jedzenia, snu, ćwiczeń swoich umiejętności cielesnych i duchowych. Kto zaniedbuje modlitwę – ginie. A zagrożone jest nie tylko życie duchowe, ale całkiem po prostu – życie.

Nasze “życie” toczy się “w oczekiwaniu”, tzn. w nadziei, w wierze, że zrealizuje się to, czego oczekujemy. Wiara też jest wielkim oczekiwaniem, oczekiwaniem na Pana i Jego Królestwo, które ma przyjść. Jezus, w życiu ziemskim, nieustannie spełniał oczekiwania ludzi: przywracał nadzieję, odradzał ufność, leczył rany, kochał.

Otwieraj się, otwieraj nieustannie coraz szerzej tajniki swojej istoty na naglące i potężne wezwanie Ducha Jezusa Chrystusa, który chce Cię zagarnąć, opanować całego, aby Cię przemienić i sprawić, że przyniesiesz owoc modlitwy, obfity i upajający. Nie ma powodu, abyś odczuwał napięcie czy niepokój. Nie ma potrzeby, abyś próbował doświadczać, czuć. Po prostu – ufaj i zgadzaj się.

I modlitwa stanie się życiem.

Para Regionu Equipes Notre-Dame Polska – Maria i Leszek Kukułkowie

Roześlij innym małżeństwom powyższe treści!
  • Print
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Google Bookmarks