Hasło roku formacyjnego


2016/2017


Ja jestem Drogą i Prawdą, i Życiem (J 14,6)

W tym roku prowadzą nas słowa z Ewangelii świętego Jana „Ja jestem Drogą i Prawdą, i Życiem” (J 14,6). Wypowiada je Jezus do swoich uczniów podczas ostatniej wieczerzy. Do zatrwożonych, pełnych lęku uczniów Jezus mówi o konieczności wiary w Niego, ponieważ On jest jedyną Drogą, Prawdą i Życiem, które prowadzą do Domu Ojca, w którym przygotuje dla nas mieszkanie. Wiara w Jezusa i podążanie wskazaną przez Niego drogą to tajemnica życia w radości i dobrej kondycji uczniów Chrystusa. Dla nas małżeństw z Equipes Notre–Dame ta radość i dobra kondycja ma być doświadczana przede wszystkim w małżeństwach i rodzinach, a następnie promieniować na innych. Uczynić nasz dom Jego domem, a Jego Ewangelię fundamentem naszej rodziny, żyć dla Chrystusa, z Chrystusem i przez Chrystusa, oddać się Mu bezwarunkowo, służyć Mu bez zastrzeżeń, uznać Go za Głowę i Pana swego Małżeństwa… to droga, na którą w szczególny sposób wstąpiliśmy przyjmując Kartę Equipes Notre – Dame. Na tej drodze pragniemy iść za Chrystusem, aby wiernie Mu służyć i coraz bardziej Go kochać.


2015/2016


„Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6,8)

Pragniemy przedstawić Wam hasło nowego roku formacyjnego, które brzmi : „Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6,8). Zostało ono zaczerpnięte z Księgi Izajasza i jest odpowiedzią proroka, którą udzielił Panu wyrażając zgodę na bycie Jego prorokiem. Ojciec Caffarel podkreślał, że ekipy mają wyznaczoną misję: mają pomagać małżeństwom w pełnym przeżywaniu Sakramentu Małżeństwa. Aby wypełnić misję, trzeba być do niej przygotowanym. Trzeba przyjść i wielokrotnie powracać do Źródła, aby z niego czerpać strumienie żywej wody. Pozwolić, aby te strumienie obmyły nas, uzdrowiły i otworzyły na dzisiejszy świat, aby rozeznawać w nim znaki czasu i dostrzegać działanie Boga. Ponadto, przygotowanie do misji wymaga trwania w szkole Jezusowej Ewangelii, by móc podejmować dobre decyzje, które będą prowadziły do przemiany w świadków i autentycznych uczniów Chrystusa. Będąc Jego świadkami możemy przyjąć bliźniego i troszczyć się o niego. Tak przygotowani możemy odpowiedzieć na Boże zaproszenie i powtórzyć za prorokiem Izajaszem słowa: „Oto ja, poślij mnie!”

Aby nasza odpowiedź była skuteczna i owocna wymaga ciągłego czuwania, które nie pozwoli zapomnieć, że to Pan nas posyła i bez Niego nic nie możemy uczynić.

Abyśmy byli gotowi odpowiedzieć Panu: „Oto ja, poślij mnie!” i aby te słowa nie pozostały puste potrzeba ciągłej formacji i stawiania sobie wymagań, dlatego w tym roku jesteśmy poproszeni o zwrócenie szczególnej uwagi na punkt wysiłku Reguła życia.


2014/2015


„Potrzeba tylko jednego” (Łk 10,42a)

Rozpoczynając nowy rok formacyjny 2014/2015 pragniemy przedstawić Wam hasło roku, które brzmi: „Potrzeba tylko jednego” (Łk 10, 42a). Zostało ono zaczerpnięte z Ewangelii św. Łukasza, z  fragmentu opisującego odwiedziny Pana Jezusa w Betanii, w domu Marty i Marii. Obydwie siostry goszczą Pana i troszczą się o Niego, każda na swój sposób. Marta jest bardzo zajęta przygotowaniem posiłku, a Maria spokojnie siedzi u stóp Jezusa i uważnie słucha Jego słów.

Po Zgromadzeniu w Brazylii (podczas którego uczyliśmy się od Miłosiernego Samarytanina, w jaki sposób mamy pochylać się nad bliźnimi) jesteśmy poproszeni o szczególne zwrócenie uwagi na innych, to znaczy, że mamy być otwarci, otaczać opieką i troską naszych bliźnich, zwłaszcza małżeństwa zagrożone kryzysem. W tym roku sposób w jaki możemy to realizować spróbujmy odnaleźć w Betanii, w domu Marty i Marii.

Małżeństwa z Ekip powinny być jak Marta i Maria. Mają one tę samą misję – otaczania opieką innych tak, aby nikt nie zginął, nie czuł się odtrącony. Marta robiła wiele, aby dobrze przyjąć i nakarmić Gościa, jednak była niespokojna i miała pretensje do Marii, że jej nie pomaga. Jesteśmy podobni do Marty kiedy zaangażowanie i podejmowane przez nas wysiłki realizują wyłącznie nasze plany, wtedy pojawia się w nas niepokój, że nie zdołamy ich wypełnić wystarczająco dobrze i obwiniamy innych, że nam nie pomagają. Pan Jezus mówi wówczas: „…troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego” i wskazuje na Marię, która wybrała najlepszą cząstkę. Mamy być najpierw jak Maria, która przede wszystkim potrafiła uważnie słuchać Pana Jezusa.

Aby dobrze zrealizować naszą misję, która została sprecyzowana w kierunku życia wyznaczonym na Zgromadzeniu w Brazylii (mamy być parami, które odważą się wyruszać każdego dnia w świat w służbie Kościołowi.) w tym roku formacyjnym zwróćmy szczególną uwagę na punkt wysiłku – słuchanie Słowa Bożego.

Hasło roku wzywa nas, abyśmy pamiętali, że powodzenie i sukces naszej misji nie leży w tym, co my robimy, ale w sile, którą otrzymujemy od Chrystusa, którego mamy zapraszać i gościć w naszych domach i sercach, ale przede wszystkim uważnie słuchać. Zaprasza nas również, aby wybierać w życiu najlepszą cząstkę, tak jak Maria, nie po to, aby zachować ją dla siebie, ale podzielić się nią z innymi.


2013/2014


„Gdzie jest wasza wiara” (Łk 8,25)

Pragniemy, aby w trwającym jeszcze roku wiary hasłem naszego roku formacyjnego 2013/2014 były słowa Pana Jezusa z Ewangelii św. Łukasza – Gdzie jest Wasza wiara ?. Słowa te kieruje Pan Jezus do swoich uczniów podczas burzy na jeziorze galilejskim (Łk. 8, 22 – 25) Uczniowie razem ze swoim mistrzem wsiadają do łodzi Szymona Piotra i wypływają na jezioro. Podczas gdy oni spokojnie wiosłują Jezus jest bardzo zmęczony, Jezus śpi. Jednakże zrywa się wielki sztorm. Uczniowie pełni lęku biegną do Jezusa, budzą Go i proszą Go, aby uratował ich z tej niebezpiecznej sytuacji. Pan Jezus spełnia prośbę swoich uczniów rozkazuje burzy i wichrom, aby się uciszyły. Ale kiedy następuje cisza Jezus pyta uczniów: Gdzie jest Wasza wiara ? To pytanie i szukanie odpowiedzi na nie są dzisiaj aktualne i bardzo ważne. W naszych małżeństwach, podobnie jak uczniowie na jeziorze galilejskim doświadczamy trudnych, czasami beznadziejnych sytuacji. Te bardzo trudne sytuacje, są często rezultatem braku wiary. Pytanie Pana Jezusa nie jest łatwe, odpowiedź na nie wymaga zatrzymania się, głębokiej refleksji. Prorok naszych czasów, nasz założyciel Ojciec Caffarel mówił : szukajmy razem. Zatem szukajmy razem odpowiedzi na pytanie Jezusa, bo nie jesteśmy sami „w łodzi”, mamy przecież obok siebie współmałżonka, ekipę, małżeństwa z sektora i regionu. Dla małżeństw chrześcijańskich jest istotne, aby w każdej sytuacji pozostać w „łodzi Piotrowej”. Pamiętajmy, że Pan Jezus jest zawsze obecny w naszym życiu i czuwa nad nami nawet wtedy, kiedy wydaje nam się, że On śpi .


2012/2013


„Czego szukacie” (J 1, 38)

Trwamy obecnie w doświadczeniu XI Międzynarodowego Zgromadzenia w Brasilii, przeżywanego pod hasłem: „Odważyć się żyć Ewangelią”. Odwaga życia Ewangelią płynie z serca zakochanego w Bogu. Serca, które porzuca własne pomysły, drogi i rozwiązania, a ufa Jezusowi. Zatem należy rozpoznać Jezusa w różnych sytuacjach życia patrząc na nie z perspektywy łaski i miłosierdzia. Nie szukając siebie, ale Tego, który najlepiej wie, co potrzeba, a Jego wola zawsze będzie doskonałym „scenariuszem” dla życia.

Czego szukacie?” (J 1,38) – pyta Jezus. Zadaje pytanie, choć dobrze zna odpowiedź. Czemu więc pyta? Z pewnością widział zakłopotanie, wahanie, brak odwagi, a może i nawet dostrzegł zaczątek zwątpienia u tych, co zbliżali się ku Niemu.
Czego szukacie?” – pyta, by wyjść im naprzeciw, by pokazać, że szukając, są także poszukiwanymi, bo przecież poszedł tam, żeby ich znaleźć, On sam był poszukującym człowieka.
Czego szukacie?” – pyta, by wejść w dialog i pozwolić się odnaleźć, by zbudować relację, więź, spotkanie.

Jesteśmy więc wezwani, jako osoby i jako małżonkowie, do bycia zawsze szukającymi Boga. „To On nas szuka, zanim jeszcze my zaczniemy szukać Jego. W pełni szanując naszą wolność, zbliża się do każdego z nas i proponuje siebie jako prawdziwą i decydującą odpowiedź na owo pragnienie obecne w naszym życiu, na pragnienie życia zasługującego na to, aby je przeżyć. Pozwólmy, aby wziął nas za rękę! Pozwólmy, aby wkraczał coraz bardziej jako przyjaciel i towarzysz naszej drogi! Obdarzmy Go zaufaniem, a On nas nigdy nie zawiedzie!” (Benedykt XVI).

Pragniemy stale poszukiwać Boga. Tylko Jezus zna Boga. Im więcej kontemplujemy Chrystusa tym bardziej On, Święty Boży, Mesjasz, Jego Syn umiłowany może przeniknąć nasze życie. On jest Panem i Mistrzem. Chcemy ufać Mu także wtedy gdy Go nie rozumiemy – w tym także jest właściwa droga.
Ale najtrudniejszą sprawą jest kochać tak jak kocha Chrystus. Święty Paweł poucza Efezjan: „Abyście postępowali w sposób godny powołania jakim zostaliście wezwani” (Ef 4, 1).
Utkwić wzrok na Chrystusie nie oznacza po prostu patrzeć na Niego i Go obserwować. Utkwić wzrok na Chrystusie oznacza pragnienie stawania się coraz bardziej podobnym do Niego. Każdego dnia mamy tysiące okazji by skierować swój wzrok na Chrystusa. Ma to miejsce podczas czytania Pisma Świętego, podczas Eucharystii, na cichej modlitwie osobistej, gdy spotykamy innych ludzi itp. Ojciec Charles de Foucauld powiedział, że „Patrzenie na drugiego zawsze kończy się upodabnianiem do niego”.

Ojciec Caffarel pisał: „miłość małżeńska słabnie, jeżeli małżonkowie nie starają się wzajemnie każdego dnia wychodzić na poszukiwanie siebie. Tak samo jest w naszych stosunkach z Bogiem: miłość jest zagrożona, jeśli ustaje wysiłek poznawania. Poznanie i miłość, mówiąc inaczej wiara i miłość są ze sobą złączone. Nie ograniczaj się więc do wiary przytłumionej, do uśpionego poznawania Boga. Obudź wiarę!

Dawajmy świadectwo bez lęku, zachęcani przez Ducha, umocnieni przez modlitwę w towarzystwie Matki Bożej. Maryja będzie nam powtarzała bez znudzenia: „uczyńcie wszystko co wam powie” (J 2, 5). Uczmy się od niej być uważnymi i gotowymi na działanie Ducha Świętego.

Tak jak Maryja i w wierności charyzmatowi naszego Ruchu, jesteśmy zaproszeni do otwarcia się na Ducha, aby szukać prawdziwej twarzy Chrystusa, aby z wiernością i nowym zapałem umieć nauczyć nam współczesnych odnaleźć Chrystusa.


2011


Odważyć się żyć Ewangelią

Z wielką radością i nadzieją rozpoczynamy kolejny rok formacyjny w naszych małżeństwach i ekipach. Jest to rok przygotowania wszystkich członków ekip do XI Międzynarodowego Zgromadzenia Equipes Notre – Dame w Brasilii. Zgromadzenie jest ważnym wydarzeniem dla nas wszystkich; nie tylko dla tych udających się do Brazylii, ale także dla tych, którzy zostają na miejscu, aby również duchowo przeżywać ten szczególny czas Zgromadzenia.

Jak każdej osobie powierzona jest indywidualna misja, tak my, jako para, przez sakrament małżeństwa otrzymaliśmy wspólną misję do wypełnienia, jako nasze życiowe powołanie. W konsekwencji jesteśmy wezwani do życia Ewangelią na co dzień:

  • otwierając się na dar wiary, rozpoznając ten dar w sobie i w innych, i wyrażając go w naszym życiu codziennym;
  • przeznaczając czas na wspólną modlitwę i refleksję, aby rozeznać, czego Duch Święty od nas wymaga;
  • rozpoznając i celebrując dar małżeństwa, aby odpowiedzieć na wezwanie Boga;
  • otwierając się na wzrastanie i na zmianę, oraz odkrywając potencjał każdej osoby;
  • uświadamiając sobie, że przezwyciężanie przeciwności i rozczarowań umożliwia rozwój.

Ludzka miłość, szczególnie w małżeństwie, jest obrazem miłości Bożej i możemy to ukazać przez:

  1. nasze świadectwo, najpierw we własnej rodzinie, a następnie wobec tych, z którymi się spotykamy;
  2. gościnność wobec innych;
  3. postawę życzliwości;
  4. sposób służenia, godzenia się, wspierania i wyciągania ręki do innych.

Do każdego z nas należy teraz znalezienie właściwego miejsca, w którym możemy zastosować te zasady. Może to być np.:

  • formacja ekip młodych małżeństw;
  • przygotowanie narzeczonych do małżeństwa;
  • uczestnictwo we wspólnotach młodych małżeństw;
  • towarzyszenie rozwiedzionym, którzy zawarli powtórny związek;
  • towarzyszenie młodym, żyjącym w związkach nieformalnych.

Niech w ciągu tego roku towarzyszą nam również słowa Jezusa: „Idź i ty czyń podobnie” (Łk 10, 37). Jedynie Jezus Chrystus uzdrawia nas i posyła, abyśmy leczyli w Jego imię. Jesteśmy „rannymi-uzdrowionymi”. Przypomnijmy słowa ks. Caffarela: „Świat wokół was także cierpi, gdy wasza miłość gaśnie. Ten świat, który jest bliski zwątpienia w miłość, w pewną jakość miłości i pogrążenia się w materii, ma prawo do waszego świadectwa. Musi zobaczyć miłość Bożą promieniejącą ludzką czułością, potrzebuje dowiedzieć się od was, że Chrystus przyszedł uzdrowić miłość. Czy odmówicie mu tego świadectwa?1

Zaś w Chantilly o. Caffarel mówił: „Chrystus daje dwa środki tym, którzy chcą dążyć do doskonałości: miłość i wyrzeczenie”. Miłość to Dar z siebie. Wyrzeczenie to zapomnienie o sobie.

Ukazywać Boga, głosić Jego miłość, oto pierwszy aspekt misji apostolskiej pary małżeńskiej” (H. Caffarel, L’Anneau d’Or: „Głosić Bożą Miłość”).

Bycie uczniem Jezusa Chrystusa wymaga jasnego i zdecydowanego wyboru. Zostaliśmy powołani i pociągnięci przez Miłość – powołani do świętości.

Aby ją osiągnąć w 1945 roku Ojciec Caffarel pisze do END: „Szukajcie najpierw Boga, Jego najpierw kochajcie, Jemu najpierw służcie. Kochajcie się – jeśli miłość wzrasta w waszym małżeństwie, rośnie też w Kościele, którego jesteście żywą komórką. Kochajcie się – Ubi caritas et amor, Deus ibi est. Bądźcie szczęśliwi – Pan oczekuje tego uwielbienia, a wasze otoczenie, tego świadectwa”.

Chrześcijańska para należąca do END, która szuka Boga i ćwiczy się w miłości i świętości, jest wezwana do zasiewania ziaren nadziei. „Kiedy ludzkie serce popełni tę nieostrożność, że otworzy się na miłość Chrystusa, ona z pewnością rozszerzy je do rozmiarów Kościoła i świata”, powiedział o. Caffarel 4 maja 1959 r., podczas Międzynarodowego Zgromadzenia w Rzymie. Ideał duchowości małżeńskiej, który przyświecał jemu i pierwszym parom, zawiera wymiar misyjny, zwrócony ku niedostatkom małżeństw, rodzin, obywateli świata.

Aby wypełnić misję, Equipes Notre-Dame muszą wspierać swoje działania modlitwą: „Czy modlitwa nie jest siłą, która unosi nas poza siebie samych i popycha do służby innym? Przez modlitwę ludzkie środki zyskują pełną skuteczność. Modlitwa też osiąga cel, kiedy te środki zawodzą2.

Łaska sakramentu nie jest mocą, lecz obecnością. Łaska sakramentu nie wyposaża małżonków w nadzwyczajną moc, ale pozwala im uznać swoje słabości i pobudza ich do pokładania ufności w odradzającej obecności Jezusa pomiędzy nimi.

Musimy zadać sobie pytanie: Jakie jest nasze powołanie? Do jakich działań czujemy się powołani? Jakie potrzeby zauważamy wokół nas, w naszej miejscowości? Pomocne w tym będą treści zawarte w materiałach formacyjnych: „Idź i ty czyń podobnie”. Zechciejmy pochylić się nad kilkoma zawartymi tam aspektami naszego życia małżeńskiego i chrześcijańskiego podczas comiesięcznych spotkań i wspólnego dzielenia się w ekipie.


[1] H. Caffarel, Textes choisis [Teksty wybrane].
[2] H. Caffarel, w: Drugi oddech.


2010


„Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity” (J 15,5)

Z wielką radością i nadzieją rozpoczynamy kolejny rok formacji w naszych małżeństwach i ekipach. Pragniemy również w tym roku kontynuować kierunki życia wskazane nam podczas Międzynarodowego Zgromadzenia w Lourdes: „Equipes Notre – Dame żywymi wspólnotami małżeństw; prawdziwym odbiciem miłości Chrystusa”.

Rozwijaniu naszej duchowości małżeńskiej, która otwiera nas na wszystkie aspekty naszego życia małżeńskiego według Ducha, w Chrystusie i w nieustannym poszukiwaniu woli Ojca, będą pomagały słowa Chrystusa: „Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity” (J 15,5).

Chrzest wszczepił nas w Chrystusa i jest to wszczepienie sakramentalne, zjednoczenie bytowe, które powinno przekształcić się w zjednoczenie moralne polegające na zachowaniu Jego przykazań.

Bez wiary i woli współpracy Duch Święty niczego nie dokona. Trwanie w Chrystusie. W jaki sposób? Dzięki słuchaniu Chrystusowego Słowa, które oczyszcza i daje wiarę. A ta rodzi się ze słuchania. Słuchając Chrystusowego Słowa, przyjmując go jak Maryja podczas Zwiastowania i wierząc w moc Słowa, któremu towarzyszy Duch Święty, narodzi się w nas Jezus.

Pozwolić się oczyszczać Słowu Chrystusowemu i chcieć być podobnym do Chrystusa w naszych małżeństwach, rodzinach, ekipach, miejscach gdzie pracujemy i gdzie przebywamy.

Mieć misję Chrystusową w świecie, być sakramentem zbawienia. Pozwolić się wpisać w plan zbawienia. Jak tego dokonać? Codziennie stajemy przed mnóstwem wyborów: tych wielkich wyborów zmieniających nawet nasze życie, ale również tych mniej radykalnych, które wydają się mniej znaczące. Naszym celem powinno być dokonanie takiego wyboru, który okaże się najlepszy przed Bogiem, aby wypełnić Jego wolę. Tylko wtedy mamy gwarancję „przynoszenia owocu obfitego”.

„Życie i rozeznanie” to temat tegorocznych materiałów formacyjnych – będziemy się nad nim pochylać w naszych comiesięcznych rozważaniach, aby przemieniać nasze życie i zdecydowanie kroczyć za Chrystusem.

Nie zawsze udaje się nam być wiernymi w naszych wyborach. Jeżeli mówimy „nie mam już sił”, „nie mogę” wtedy pomocą może być tylko sam Jezus, który zaproszony do naszego serca będzie żył w nim swoją miłością. A prawdziwa miłość zawsze daje życie, zawsze porządkuje. Miłość Jezusa tętni życiem. On jest dawcą miłości.

My pewnie „już nie możemy”, ale On wciąż może wszystko, trzeba tylko, abyśmy byli Jego latoroślami.

Miłość nie zna granic. Ona nadaje sens naszemu zaangażowaniu w Ruch Equipes Notre – Dame, które są służbą Kościołowi. W ten sposób stajemy się narzędziami Ducha Świętego i doświadczamy w nas i w naszym małżeństwie żywej obecności Pana.

On zna słabości i ograniczenia tych, którzy chcą iść za Nim, ale daje każdemu moc do wypełniania Jego misji.

Nasze dążenia wspiera również opiekunka naszego Ruchu Maryja, której powierzamy się wzajemnie każdego dnia w modlitwie Magnificat, a Ojciec Święty Jan Paweł II w 1998 r. w Watykanie taką modlitwą zakończył adhortację apostolską „Christifideles laici”:

„…Ty, która z Apostołami
w wieczerniku trwałaś na modlitwie,
oczekując przyjścia Ducha Pięćdziesiątnicy,
proś o nowe Jego rozlanie na wszystkich katolików świeckich,
mężczyzn i kobiety,
ażeby w pełni sprostali swojemu powołaniu i swojej misji,
wezwani jako latorośle prawdziwego krzewu winnego –
do przynoszenia obfitego owocu dla życia świata…”

Pragniemy przypomnieć również w tym miejscu ważne słowa Ojca Caffarela: „Ekipy odpowiadają na potrzeby naszych czasów w odniesieniu do małżeństwa i dlatego potrzebujemy małżeństw, które się kochają, które kreują obraz rodziny i społeczności i angażują się w służbę Ruchu”.


2009


Bóg na ciebie czeka

Rozpoczynamy kolejny rok pracy formacyjnej w naszych małżeństwach i ekipach. Pragniemy go przeżyć wsłuchując się głębiej w słowa naszego założyciela Ojca Henri Caffarela, który zachęca nas do modlitwy; modlitwy małżeńskiej, wspólnotowej, ale przede wszystkim modlitwy osobistej słowami:

Bóg na ciebie czeka, aby przywrócić ci nadzieję, dać ci ufność, uleczyć twoje rany, wypełnić twoją pustkę.
O. Henri Caffarel

Ojciec Henri Caffarel przywiązywał wielką wagę do modlitwy. Tak ważnej i fundamentalnej dla życia chrześcijańskiego sprawie poświęcił całe swoje życie, szczególnie swoje ostatnie lata w Troussures. Nauczył nas podchodzić do niej z miłością. Zawsze podkreślał konieczność tego spotkania z Panem. Nauczyć się modlitwy, umieć się modlić, uczynić nasze życie modlitwą – jak mówił, to z pewnością cel naszego wzrastania. Ten moment tajemniczego i głębokiego spotkania z Panem jest decydujący dla naszej wiary. To sposób „Aby oddawać Mu cześć i Go wielbić”.

W liście „Modlitwa – spotkanie z Chrystusem” tak pisze:

Żywe objawienie Jezusa Chrystusa w naszym życiu jest wielką chwilą; jakakolwiek by była, trzeba ją błogosławić. Takie objawienie przemienia duszę i zastępuje oschłe praktyki religijne, oparte wyłącznie na poczuciu obowiązku i przyzwyczajeniu, zachwytem prawdziwej miłości.
Często się zdarza, że ten moment zbiega się z pierwszym w życiu cierpieniem. Tym niemniej pozostaje on największym skarbem i, niezależnie od ceny, jaką przychodzi płacić, od dnia, w którym człowiek otrzymał takie objawienie, musi się uważać za bogacza.
Wszystko w życiu religijnym duszy się rozświetla, rozpala, nabiera życia, ruchu i materialnej realności.
Jezus Chrystus przestaje być dla serca wyłącznie tym surowym i dalekim obrazem, który nakazuje uwielbienie i odpycha przez swoją osobliwość. Staje się upragnionym, niezbędnym powiernikiem i pocieszycielem. Tym, który łagodzi niepokój, uspokaja obawy, pociesza, gdy się przeliczymy, podtrzymuje w chwilach zwątpienia. Tym, który rano daje siły, aby przeżyć do wieczora, który rozumie, uspokaja, przebacza. Jednym słowem – staje się niezrównanym, zawsze obecnym Przyjacielem, bo dusza, gdy cichnie i oddaje się rozmyślaniom, znajduje Go w sobie samej, troskliwego i dobrego.
O. Henri Caffarel

Gdy chrześcijanin przychodzi do Chrystusa z poczuciem, że zwraca się do kogoś znanego i obecnego, modlitwa zmienia się zupełnie – naucza O. Caffarel. Przestaje być myśleniem o kimś znanym jedynie ze słyszenia lub o nieobecnym przyjacielu, a staje się rozmową z żywą osobą, która słyszy i reaguje. Jest spoglądaniem z miłością na istotę, która patrzy na nas z miłością, jest obecnością dla kogoś obecnego.

Chodzi o coś zupełnie innego niż postrzeganie zmysłowe. Rzecz odbywa się na zupełnie innym poziomie: „oczy naszego serca”, żeby użyć określenia św. Pawła (patrz Ef 1,18), otworzyły się… Potem modlitwa znów się zmieni. Przez zażyłość z Chrystusem chrześcijanin wprowadzony zostanie przez Niego samego w zażyłość z Ojcem.

W jednym z listów O. Caffarel podkreśla pewien aspekt, który pozwala na nowo odczytać sens modlitwy i zbliżać się do Boga ze szczególną ufnością.

Bóg na ciebie czeka!
przypomina O. Henri Caffarel.

W każdej chwili wiemy, że Bóg nas oczekuje. W każdym momencie naszego życia, w każdej chwili dnia. Ta pewność powinna nam towarzyszyć zawsze i pomóc przeżywać chwile modlitwy z większą prostotą i radością.
Jak nie przyjść z radością do Tego, który czeka na nas z cierpliwością, spokojem i wiernością? Jakże moglibyśmy nie chcieć rozmawiać z Nim, odsłonić przed Nim i powierzyć Mu całego naszego życia? On czeka na nas, aby nas przyjąć z miłością.

Ojciec Henri Caffarel uczy nas, że modlitwa jest otwarciem się na Boga, na Jego działanie, aby mógł nam przekazać swoją istotę i swoje życie. Oczywiście, otwieramy się już na Niego przez odwołanie się do Jego Słowa, do sakramentów. Ale jest jeszcze problem przyswojenia sobie uświęcającej mocy sakramentów, a to dokonuje się jedynie przez modlitwę. Modlić się to w gruncie rzeczy ofiarować siebie Bogu, pozwolić Mu swobodnie stwarzać mnie na nowo. A to oznacza: pozostawić Mu swobodę dokonywania cudów łaski, które dzieją się w tym, kto pozwala Mu działać.

Bóg działa we mnie nie tylko w chwilach modlitwy, ale przez cały dzień, o ile z miłości do Niego staram się wypełniać Jego wolę. Modlitwa jest momentem uprzywilejowanym, w tym sensie, że staję się wtedy podatny, plastyczny, otwarty, gotowy na przyjęcie działania Boga, który realizuje swoje dzieło.

Dalej naucza, że modlitwa nie tylko pozwala Bogu dopełnić swojego dzieła we mnie, ale także dopełnić go za moim pośrednictwem. Bóg chce mieć we mnie współpracownika, albo raczej działa tak, abym był giętki i posłuszny w działaniach, które chce kontynuować w świecie, za moim pośrednictwem, dla swojej czci i swojej chwały: „by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno” (J 11, 52). Właśnie po to jest modlitwa „Aby Bóg, jak garncarz glinę, modelował mnie na swój obraz”.

Dla każdego z nas impulsem do modlitwy jest coś innego, sami musimy go znaleźć. Konkretne poświęcenie się dla tych, którzy cierpią, fizycznie czy duchowo, jest bez dwóch zdań najlepszą zachętą do modlitwy – podpowiada O. Caffarel. A żeby ich spotkać, wcale nie musimy iść daleko…

Zdaniem Chrystusa najróżniejsze motywy, powinny być inspiracją do modlitwy:

A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: »Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!« Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony
(Łk 18, 13-14)

.

Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie
(Mk 14, 38)

Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym
(Łk 21, 36)

Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone
(Łk 11, 9)

Jeżeli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą
(Łk 11, 13)

Opowiadał im też przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać
(Łk 18, 1)

Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie
(J 4, 24)

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo
(Łk 10, 2)

Czyż można podawać w wątpliwość myśl Chrystusa na temat konieczności modlitwy? Jego własny przykład został potwierdzony zresztą przez Jego nauczanie. Ojciec Caffarel mówi o modlitwie, jako o życiowej konieczności, podobnej do oddychania, jedzenia, snu, ćwiczeń swoich umiejętności cielesnych i duchowych. Kto zaniedbuje modlitwę – ginie. A zagrożone jest nie tylko życie duchowe, ale całkiem po prostu – życie.

Nasze „życie” toczy się „w oczekiwaniu”, tzn. w nadziei, w wierze, że zrealizuje się to, czego oczekujemy. Wiara też jest wielkim oczekiwaniem, oczekiwaniem na Pana i Jego Królestwo, które ma przyjść. Jezus, w życiu ziemskim, nieustannie spełniał oczekiwania ludzi: przywracał nadzieję, odradzał ufność, leczył rany, kochał.

Otwieraj się, otwieraj nieustannie coraz szerzej tajniki swojej istoty na naglące i potężne wezwanie Ducha Jezusa Chrystusa, który chce Cię zagarnąć, opanować całego, aby Cię przemienić i sprawić, że przyniesiesz owoc modlitwy, obfity i upajający. Nie ma powodu, abyś odczuwał napięcie czy niepokój. Nie ma potrzeby, abyś próbował doświadczać, czuć. Po prostu – ufaj i zgadzaj się.

I modlitwa stanie się życiem.

Para Regionu Equipes Notre-Dame Polska – Maria i Leszek Kukułkowie